Gminne Centrum Kultury i Sportu w Trzebnicy
ul. Prusicka 12, 55-100 Trzebnica
Dziś jest czwartek 19 września
Imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda
PRZEJDŹ DO DZIAŁU
KULTURA

Puchar Świata w Trzebnicy

Zmagania sztafet sprinterskich w Trzebnicy, które odbyły się 2 maja, zakończyły trzydniowy Puchar Świata w biegach na orientację. Dopisali zawodnicy, kibice, którzy dopingowali biegaczy, organizatorzy, a nawet pogoda. Gmina Trzebnica po raz kolejny stanęła na wysokości zadania pokazującc, że duże wydarzenia - takżę na światowym poziomie - choć są bardzo wymagające, mogą zostać zorganizowane perfekcyjnie. A to dopiero rozgrzewka przed przyszłorocznymi igrzyskami World Games 2017.  

Poniedzialek, godzina 14, Trzebnicki Rynek i jego okolice zamieniły się w jeden, wielki teren rozgrywek. W rożnych  punktach miasta można było natknąć się na dziwnie wyglądające koziołki z przymocowanymi do nich biało-pomarańczowymi pojemnikami. Laikowi nie mowiły one zupelnie nic. No może były jakąś ciekawostką i wielu zastanawiało się - co to takiego i do czego służy. Tymczasem te wlaśnie koziołki stanowiły bardzo ważne punkty kontrolne dla zawodników, którzy wzięli udzial w Pucharze Świata w biegu na orientację. Zawodnicy, otrzymując mapę na starcie - musieli odnaleźć wszystkie te punkty, a następnie w jak najszybszym czasie dobiec do mety. Trzebnicka rywalizacja miala charakter sztafety sprinterskiej. Każda drużyna składała się z czterech osób - dwóch kobiet i dwóch mężczyzn.

Najlepsza okazała się ekipa ze Szwajcarii, która o cztery sekundy wyprzedziła zespół Szwecji i o ponad pół minuty drużynę Dani. Polska w składzie: Iwona Wicha (Sport Warszawa), Wojciech Kowalski (WKS Śląsk Wrocław), Bartosz Pawlak (WKS Grunwald Poznań) i Aleksandra Hornik (WKS Grunwald Poznań), zajęła miejsce dziewiąte. 

Konkurencja okazała się niezwykle widowiskowa oraz emocjonująca. Kibice dopingowali, zagrzewali do walki, oklaskiwali wbiegających na metę i wznosili okrzyki. Atmosfera jak na igrzyskach. Dzięki wielkiemu telebimowi ustawionemu na rynku, kibice mogli obserwować każdy ruch zawodników w terenie. Było więc sportowo i niezwykle ciekawie. 

Sztafeta - kobieta, mężczyzna, mężczyzna, kobieta - miała do pokonania dystans 4 km. Każdy ominięty punkt - należało od nowa odszukać. A to oznaczało utratę cennych minut, a właściwie sekund. Punkty kontrolne były rozlokowane wokół Rynku trzebnickiego. Wystartowały 43 drużyny. Od samego początku prowadzilizawodnicy ze Szwajcarii. Całą trasę pokonali z iście szwajcarską precyzją. Polska ekipa z 14. miejsca przesunęła się o pięć oczek wyżej i w sumie zajęła 9. miejsce. 

Dwa dni wcześniej zawodnicy zmagali się na dystansie średnim w Sobótce. Natomiast 1 maja impreza przeniosła się do Wrocławia. W stolicy Dolnego Śląska rozegrały się kwalifikacje i finaly sprintów. 

Jak w organizacji imprezy wypadła Trzebnica? -  Stanęła na wysokości zadania. Ze wszytskich biegów, ten w Trzebnicy był najtrudniejszy. Miasto idealnie nadaje się do takiej konkurencji, czyli sztafet sprinterskich. Poza tym liczba zawodników jest zaskakująca. Zgłosiły się 34 sztafety, czyli blisko 180 osób. Nie wiem, czy były kiedykolwiek zawody w biegu na orientację, w ktorych wystartowało aż tyle osób. A Dolny Śląsk i Trzebnica przyciągnęły ludzi z całego świata - mówi Wojciech Dwojak, dyrektor zawodów. -W następnym roku odbędą się tu igrzyska World Games. Wystartuje okreslona liczba zawodników - 40 kobiet i 40 mężczyzn, a trasę stanowić będą niezwykle nmalownicze tereny zrewitalizowanych Stawów Trzebnickich i Lasu Bukowego. Dziś kibice pokazali wielką moc, a ja osobiście liczę, że za rok mogą być ich tysiące. - dodaje.    

Z kolei Grzegorz Pyzalka, dyrektor do spraw sportu i obiektow we wroclawskim komitecie The World Games w samych superlatywach mówił o współpracy z burmistrzem Markiem Długozimą i Gminą Trzebnica przy organizacji tego wydarzenia. - Już od roku wpólnie ustalamy szczegóły organizacyjne zarowno pod kątem Pucharu Świata, jak też World Games 2017. Współpraca jest bardzo profesjonalna i dograna w każdym, nawet najdrobniejszym szczególe. Życzyłbym sobie w każdym momencie przygotowawczym takiego partnera jakim jest Gmina Trzebnica i jej burmistrz - podkreśla. -  Zawody oceniam bardzo wysoko. Świadczy o tym liczba osób, która tu przyjechała. Jeśli zawodnik nie jest zainteresowany startem, niekoniecznie musi brać udział w konkurencji. Natomist tutaj liczba zawodników była większa niż poczatkowo przewidywaliśmy. Oznacza to, że oni tu wrócą za rok i będziemy mieć tutaj światową czołówkę - dodaje.

Krzysztof Urbaniak, prezes Polskiego Związku orientacji Sportowej także chwalił doskonałą organizację i przygotowanie Trzebnicy do zawodów. - Bardzo dobre oceny już poszły w świat - zaznacza i przyznaje, że w Trzebnicy nie było to banalne bieganie. - Jesli chodzi o wysiłek fizyczny - z górki, pod górkę - dal się zawodnikom we znaki. Było jednak bardzo ciekawie i zawodnicy bardzo mocno musieli się postarać, by uzyskać dobry wynik. Aczkolwiek wygrali najlepsi - reasumuje. 

W to, że Gmina Trzebnica poradzi sobie z udźwignięciem takiego zadania nie wątpił ani na chwilę sam burmistrz Marek Długozima. - Gmina od wielu lat przygotowuje rożnego rodzaju wydarzenia - te mniejsze i bardzo duże. Mamy w tym bardzo duże doświadczenie i nie bałem się, że nie podołamy - powiedział. - W tym miejscu chciałbym bardzo mocno podziękować Wojciechowi Dwojakowi, dyrektorowi zawodów, Jakubowi Szurkawskiemu, naczelnikowi wydziału promocji, pracownikom Gminnego Centrum Kultury i Sportu oraz wszystkim, którzy byli mocno zaangażowani w organizacje imprezy. Bez nich by się to nie udało. Oczywiście bez pogody, która nam dopisała i kibicow, którzy mocno dopingowali zawodników także. Bardzo dziękuje wszytskim za to, że mogliśmy być na chwilę częścią wielkiego, światowego sportu i że będziemy nią również za rok. Zasługa w tym duża Marcina Przychodnego, prezesa wrocławskiego komitetu organizacyjnego The World Games 2017. który wybrał nasze miast jako jedno z nielicznych na Dolnym Śląsku, dzięki czemu mamy zaszczyt organizować takie wydarzenie - podkreslił na zakończenie. 

Finałem poniedziałkowych rozgrywek było oczywiście wręczenie pucharów oraz upominków najlepszym zawodnikom. Dokonał tego szef Orienteringu Mikko Salonen oraz burmistrz Gminy Trzebnica Marek Długozima.

Zwycięska drużyna ze Szwajcarii nie ukrywała radości ze zwycięstwa. - Bardzo fajne zawody z przyjemną trasą i wielką ilością dopingujących nas kibiców. Naprawdę mi się tu podobało i z chęcią wrócę tu za rok - powiedział jeden z zawodników. -Wszystko dziś było świetne, poczawszy od organizacji przez trasę i to wspaniałe malownicze miasto, w którym przyszło nam dziś startować. Z wielką chęcią wrócimy tu za rok - wtórowała mu koleżanka z teamu. 

Maskotki oraz otrzymane wiazanki kwiatów zawodnicy wrzucili w rozentuzjazmowany tłum. Potem gratulacji oraz uścisków rąk nie bylo końca. 

Czlonek zarządu Światowej Federacji Orienteringu Mikko Salonen powiedział na zakończenie: - Jestem bardzo szczęsliwy widząc jak wszytsko udalo się organizacyjnie zarówno dziś jak i w poprzednich dniach. To była doskonała próba przed przyszłoroczną Olimpiadą Sportów Nieolimpijskich World Games. Swoje znaczenie miała również światna współpraca z Burmistrzem Markiem Długozimą i szefami polskiego orienteringu. Sama trasa jest jedną z piękniejszych jakie widzialem w swej karierze - podkreślił. 

Co o zawodach sądzą zawodnicy?

Regina Bertóti z Węgier. Dzisiejszy bieg bardzo mi się podobał, nie mam jednak za dużego porownania, przed tym Pucharem Świata brałam udział jedynie w kilku biegach na orientację. A miasto? Miasto piękne, mam nadzieję, że będzie chwila, by je zwiedzić. 

Eleonora Donaldini z Włoch. Jestem bardzo zadowolna z całych zawodów. Wczorajszy bieg we Wrocławiu był bardziej techniczny, dziś w Trzebnicy - bardziej sportowy, takie zróżnicowanie jest świetne, porównuje przygotowanie każdej z drużyn na wszytskich płaszczyznach biegania na orientację. Kiedy biegłam nie miałam możliwości oglądania miasta, teraz, kiedy zawody już się skończyły, zamierzam dobrze się rozejrzeć.

Aleksei Alekseyonok z Białorusi. Zaliczyliśmy trochę pomyłek, więc nie wszyscy są zadowleni z samych wyników, ale bardzo cieszymy się, że mogliśmy przyjechać. Trzebnica nie dala nam prostej trasy, wymagała dużo koncentracji. Wroclawska trasa była bardzo skomplikowana, ale tutaj nie było wiele łatwiej. Kiedy biegamy w Biełorusi, a biegam już od 9 lat, nie mamy takiej satysfakcji, białoruskie miasta sa mniej skomplikowane, lewo-prawo-lewo i jesteśmy na mecie, liczy się przede wszytskim prędkość, a tutaj trzeba było myśleć.

Tove Alexandersson ze Szwecji. To był bardzo dobry wyścig z fajną mapą, mamy drugie miejsce, presja byla bardzo duża, ale też dużo frajdy. Mogło być trochę prościej. Wszystkie trzy dni były bardzo ciekawe, zawody w Polsce to na pewno ciekawe mapy, ciekawe miasta i trudne biegi. Nie jestem turystką, ale to, co udało mi się zobaczyć w Trzebnicy, bardzo mi się podobało. 

Meier Christoph ze Szwajcarii. Bardzo podoba mi się to miasto. Trasa była bardzo trudna, ale zawody bardzo dobrze przygotowane. Zawodnicy mocni i szybcy, jednym slowem świetna konkurencja, Ogólnie ciekawe doświadczenie.

Sepi Andrea z Włoch - To były bardzo świetne zawody zlokalizowane w malowniczym miasteczku, idealnym do rozgrywania tego typu zawodów, ktore same w sobie są świtnie zorganizowane. Taki standard powinien być na wszytskich międzynarodowych zawodach. Trasa byla bardzo wymagająca, ale to już taki rodzaj sportu, mam nadzieję, że mój występ przysłużył się drużynie, bo dawalem z siebie wszytsko.

Emma Johanson z Norwegii - Miasto jest bardzo piękne, wszędzie jest pelno ludzi, którzy nam dopingują. Co prawda nie ma dużo fanów z Norwegii, ale polscy kibice robią wspaniałą robotę. Organizacja to kolejny wielki plus tych zawodów, nie wspominając o trasie i jej bardzo dobrym przygotowaniu. Juz cieszę się na myśl o powrocie tu za rok. 

Iwona Wicha z Polski - Trasa była bardzo wymagająca, rozbicia punktów i czytanie opisów też, ponieważ wlaśnie na jednym z punktow mialam 20 sekund straty z powodu błędu, a strata do pierwszej z zawodniczek, która dobiegła do mety wyniosła 30 sekund. Mogłam więc szybciej dobiec do mety. Teren był dość trudny - dużo zakrętów i nie było regularności budynków. Dzięki temu było ciekawie, a zawody godne pucharu świata. 

Wojciech Kowalski z Polski (Wrocław) - w dzisiejszych zawodach wystartowały trzy polskie drużyny. Organizacja pucharu wyśmienita. Czy byłem przygotowany do biegu? Oczywiście. Nie jest to jednak takie proste. Trenować trzeba wiele lat. Każdego roku uzyskuje się więcej doświadczenia i wchodzi na wyższy poziom. Dzisiejszy Puchar Świata to doskonaly test dla zawodników na rok następny, kiedy odbędzie się World Games 2017. 

Co o zawodach sądzą kibice?

Fanklub Wojtka Kowalskiego z Wrocławia i Nadolic Wielkich 

Kibicujemy Wojtkowi - twierdzą jednoglośnie. - Jesteśmy jego rodzinnym fanklubem. Dziś jest tu obecny jego syn, mama, babcia, ciotki, wujek i szwagier. Wojtek z zespołem zajęli 9. miejsce. To super lokata. Naszym zdaniem bardzo dobrze mu poszło. Jesteśmy zauroczeni miejscem i atmosferą. Co prawda nie za bardzo orientujemy się w zasadach, ale zawsze dopingujemy Wojtka. Zawsze jesteśmy z nim, jeśli tylko zawody rozgrywane są w pobliżu Wrocławia. 

Mateusz, Małgorzata, Mierosław Maciejak z Trzebnicy 

nDla nas kibiców takie zawody były bardzo emocjonujące. Szkoda tylko, że nasi nie stanęli na podium. Kibicowaliśmy wszystkim. Bardzo ciekawy sport. Być może przyjmie się w Trzebnicy. Ukształtowanie terenu przecież sprzyja takim zawodom. Bardzo nam się podobało i będziemy tutaj za rok. koniecznie. 

Jerzy Sikorski z Trzebnicy

Pogoda dopisała, piękna impreza. Bardzo dobrze, że odbyła się w Trzebnicy. Mamy tu doskonałą bazę noclegową i sportową do treningów. Trzebnica została słusznie więc wybrana jako miesto, w ktorym zorganizowane zostaną igrzyska World Games 2017.